Ergonomia w kuchni - jak zaprojektować funkcjonalne i wygodne wnętrze

Aus schubart.wiki
Wechseln zu: Navigation, Suche


Kiedy w końcu udało mi się wygospodarować więcej czasu na gotowanie, szybko odkryłam, że moja kuchnia nie jest do końca przyjazna. Sięganie po garnki z dolnych szafek wymagało niemal akrobacji, a blat okazał się o pięć centymetrów za niski, co po godzinie krojenia warzyw dawało się we znaki w odcinku lędźwiowym. To nie jest kwestia luksusu, tylko zwykłej fizjologii. Ergonomia w kuchni to przede wszystkim dopasowanie przestrzeni do ruchów, które wykonujemy codziennie, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Małe mieszkania nie ułatwiają zadania, ale da się tu wiele poprawić bez generalnego remontu.



Kluczowa sprawa to wysokość blatu roboczego. Zbyt często producenci narzucają standard 86 centymetrów, który dla osoby powyżej 170 cm wzrostu jest po prostu męczący. W praktyce oznacza to, że przy myciu naczyń czy wał trzeba się garbić. U siebie zamontowałam blat na wysokości 92 centymetrów i różnica jest kolosalna. Jeśli nie możecie wymienić całego mebla, rozważcie podniesienie blatu za pomocą nóżek regulowanych. Nawet trzy centymetry robią robotę. Pamiętajcie też o strefach roboczych: zlew, płyta, lodówka powinny tworzyć trójkąt, który nie zmusza do robienia dodatkowych kroków.



W małej kuchni często brakuje miejsca do przechowywania, ale to nie znaczy, że trzeba wszystko chować głęboko w szafkach. Wysuwane kosze to jeden z tych wynalazków, które naprawdę zmieniają codzienność. Wystarczy otworzyć szafkę i cała zawartość jedzie do nas, zamiast grzebać w czeluściach. W jednym z projektów doradziłam klientce wymianę standardowych półek na system cargo. Koszt nie jest wysoki, a wygoda ogromna. Podobnie sprawa ma się z organizacją szuflad. Sztućce, akcesoria kuchenne, a nawet małe garnki można poukładać w przegrodach, które nie pozwalają im się przesuwać.



Oświetlenie to często pomijany element ergonomii w kuchni. Jedna lampa sufitowa nie wystarczy, bo rzuca cień na blat. Zainwestowałam w taśmę LED pod górnymi szafkami i to był strzał w dziesiątkę. Światło pada dokładnie tam, gdzie go potrzebuję, czyli na powierzchnię roboczą. W kuchni o powierzchni 7 metrów kwadratowych zamontowałam też dodatkowe punktowe światło nad zlewem. Wieczorne zmywanie przestało być męczące. Jeśli macie wyspę kuchenną, pamiętajcie o lampach wiszących, które oświetlą blat od góry, a nie tylko tworzą nastrój.



Nie zapominajmy o podłodze. Długie stanie w kuchni to test dla kręgosłupa i stawów. Własnoręcznie położyłam w swojej kuchni maty antyzmęczeniowe, które tłumią nacisk i poprawiają krążenie. Wybrałam takie z gumowej pianki, łatwe do czyszczenia i odporne na wilgoć. To nie jest drogi wydatek, a różnica w komforcie jest wyraźna. Przy okazji warto pomyśleć o obuwiu. Kapcie z grubą, amortyzującą podeszwą potrafią zdziałać cuda, zwłaszcza gdy gotujecie kilka godzin z rzędu. Podobne maty sprawdzają się też przed zlewem.



W kuchni często lądują rzeczy, które nie mają nic wspólnego z gotowaniem, na przykład pościel czy ręczniki. Jeśli macie małe mieszkanie, a w kuchni jest wnęka, można tam postawić wersalkę albo kanapę z funkcją spania. Brzmi to może dziwnie, ale w praktyce to świetne rozwiązanie dla gości na noc. Wybrałam model z tapicerka welurowa, która jest miła w dotyku i łatwa w czyszczeniu. Mechanizm DL ułatwia rozkładanie bez przesuwania mebli, a pod spodem jest lozko z pojemnikiem na posciel. Dzięki temu w kuchni nie trzeba trzymać dodatkowych szaf.



Podobnie sprawa ma się z małymi pokojami dziennymi, które graniczą z kuchnią. Jeśli macie otwartą przestrzeń, postawcie na stelaz listwowy w sofie, bo zapewnia lepsze podparcie dla pleców niż zwykła piana. Materac piankowy w kanapie to gwarancja, że nawet gdy ktoś zostanie na dłużej, nie będzie narzekał na kręgosłup. W jednym z mieszkań udało mi się połączyć strefę kuchenną z wypoczynkową, używając niskiego regału jako granicy. Na regale stanęły książki kucharskie i kilka doniczek z ziołami, a za nim znalazło się miejsce na składane krzesła.



Ostatnia rada dotyczy przechowywania w pionie. W kuchni często nie wykorzystujemy ścian. Zainstalowałam magnetyczny pasek na noże i hakownicę na ściereczki. To proste akcesoria, ale odciążają szuflady i blat. W małej kuchni, gdzie każdy centymetr jest na wagę złota, takie rozwiązania są bezcenne. Ergonomia w kuchni to nie tylko wielkie projekty, ale przede wszystkim zbiór drobnych decyzji, które składają się na codzienny komfort. Ja zaczęłam od podniesienia blatu i wymiany oświetlenia. Wy możecie zacząć od czegoś równie prostego. Efekty zobaczycie już po pierwszym gotowaniu.